Enter your keyword

Tryptyk Macedoński #1 Skopje

Tryptyk Macedoński #1 Skopje

Tryptyk Macedoński #1 Skopje

♦ Czas czytania: 6 minut ♦

Jest taki kraj na południu Europy. Kraj wielkości przeciętnego polskiego województwa, gdzie żyje 19 razy mniej ludzi niż w Polsce. Kraj bez dostępu do morza, choć z jeziorem wpisanym na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Kraj wina i słońca, schowany w sercu Bałkanów. Kraj, który dał światu Aleksandra Wielkiego i Matkę Teresę z Kalkuty. Kraj, którego istnienie można łatwo przeoczyć, ale gdy raz się tam pojedzie, to nie sposób go zapomnieć…

Macedonia Północna – jedno z kilku państw powstałych po rozpadzie Jugosławii, przez które XX wiek przetoczył się wojnami i trzęsieniem ziemi. Starożytna Macedonia rysowała się na mapach już w VII wieku przed naszą erą, swoją potęgę osiągając za panowania Aleksandra Wielkiego (Macedońskiego), który stworzył imperium rozciągające się na 5 tysięcy kilometrów.

Skopje, stolica Macedonii, to miasto pomników, fontann i mostów. To jednak pomniki najbardziej rzucają się w oczy bo są dosłownie wszędzie. Nad głównym placem w centrum miasta wznosi się na wysokim cokole postać Aleksandra Wielkiego na Bucefale (jego ukochanym koniu), otoczona oczywiście mniejszymi pomnikami i fontanną. I tak jest prawie na każdym kroku.

macedonia-14

Aleksander Macedoński na Bucefale

Stolica Macedonii już na pierwszy rzut oka wygląda zupełnie inaczej niż wszystkie inne europejskie stolice. Przede wszystkim nie ma turystów (a jest środek sierpnia). W związku z tym nie ma też tłoku na ulicach, krzykliwych tragarzy, brudu, kolejek do muzeów. Miasto jest też stosunkowo małe – nie trzeba pokonywać kilku kilometrów by przejść od jednej atrakcji do drugiej. Spacerując po mieście ma się wrażenie, że jest to wycieczka do mniejszego, prowincjonalnego miasteczka, o którym nikt nigdy nie wyczytał w przewodniku. Skopje momentalnie robi pierwsze dobre wrażenie i… utrzymuje je do końca wyjazdu.

macedonia-12

Skopje nie zmęczy tłumami turystów

Mogłoby się wydawać, że w tak małym mieście nie ma co robić, ale to tylko złudzenie. Głównym punktem miasta jest Plac Macedonii – ten z ogromnym pomnikiem Aleksandra Wielkiego. Położony jest zaraz obok przecinającej miasto rzeki Wardar, nad którą zbudowano wiele mostów łączących dwie strony miasta. Najstarszy z nich, tak zwany Kamienny Most, przetrwał jeszcze z czasów osmańskich i dziś liczy sobie 600 lat.

Kamienny Most

Kamienny Most

Kamiennym Mostem z Placu Macedonii przechodzi się bezpośrednio do zabytkowej części miasta – starej osmańskiej dzielnicy, znanej jako Stary Bazar, gdzie znajdziemy wszystko: od lokalnych, klimatycznych restauracji, przez sklepy z pamiątkami, antykami, jubilerów aż po salony sukien ślubnych. Handel kwitnie tam już od XII wieku i jest to największy bazar na Bałkanach. To chyba jedyny punkt miasta, gdzie możemy być namawiani do kupna dóbr wszelakich po cenach od bardzo atrakcyjnych do bardzo przesadzonych. Jest to też idealne miejsce na wieczorny spacer, gdy kręte uliczki oświetlane są latarniami, a po całodziennych upałach zaczyna się drugie życie miasta.

Nad Starym Bazarem góruje Twierdza Kale, pamiętająca jeszcze czasy Bizancjum. Wielokrotnie niszczona i odbudowywana, służyła w czasie I wojny światowej jako siedziba sztabu austriacko-węgierskiego. Dziś jest idealnym miejscem na przechadzkę z aparatem lub lornetką, bo wnosząc się nad miastem otwiera doskonałe widoki na górzystą okolicę.

Widok z Twierdzy Kale

Widok z Twierdzy Kale

W Skopje (lub Skopju, jak kto woli) urodziła się też Matka Teresa, która wbrew pozorom wcale nie pochodziła z Kalkuty. Tu spędziła pierwsze lata swojego życia, choć miasto było wtedy na terytorium albańskim. W centrum miasta znajdziemy małe muzeum poświęcone laureatce Pokojowej Nagrody Nobla.

Jest tu też Muzeum Archeologiczne posiadające niezwykle bogate zbiory, muzeum poświęcone macedońskim Żydom i ich historii z czasów Holokaustu, muzeum macedońskich walk o niepodległość i kilka innych, wszystkie pełne dobrze przygotowanych wystaw, nowoczesnych rozwiązań oraz woskowych figur.

Skopje to też dobra baza wypadowa do okolicznych atrakcji – z obrzeży miasta można wyjechać kolejką na Górę Vodno, na której w 2002 roku postawiono Krzyż Milenijny – prawdopodobnie najwyższy krzyż chrześcijański na świecie. Dalej na północny wschód znajdziemy skamieniałe miasto pełne erozyjnych form przypominających kukły. Autobusem miejskim w nieco ponad pół godziny dojedziemy też na drugą stronę Góry Vodno, do Kanionu Matka, o którym więcej w części II macedońskiego tryptyku.

Co to?

Cerkiew Św. Konstantina i Eleny, pokryta białym trawertynem (rodzaj skały wapiennej)

Opowiadając o tym miejscu, warto zaznaczyć jeden punkt z jego historii. Trzęsienie ziemi, które w 1963 roku zniszczyło 3/4 powierzchni miasta, pociągając za sobą ponad 1000 ofiar śmiertelnych. W odbudowie mieli swój udział Polacy oraz 34 inne kraje ONZ, opracowujące wspólną koncepcję odbudowy Skopje. Dziś pamięć o trzęsieniu znajdziemy w nigdy nie odbudowanym budynku starego dworca, gdzie wciąż wisi dworcowy zegar z tamtych czasów – jego wskazówki zatrzymały się na godzinie o której rozpoczęły się wstrząsy. W środku przygotowano wystawę poświęconą tragedii – wraz z wycinkami gazet z całego świata oraz pamiątkami po tych wydarzeniach.

Pomimo takich zniszczeń, Skopje podniosło się z gruzów. W 2014 roku rozpoczął się obficie dofinansowany program odbudowy miasta, który pozostawił po sobie czystą, bezpieczną europejską stolicę. Nowoczesne muzea nie różnią się niczym od tych w zapełnionych turystami miastach (może poza znacznie większą ilością figur woskowych – to chyba taki odpowiednik stawianych na zewnątrz pomników). Wieczorami na ulicach nie odnosi się wrażenia, że trzeba trzymać się za kieszenie, a po zachodzie dopiero zaczyna się tu ruch – to wtedy palące słońce chowa się za horyzont i pozwala trochę odetchnąć.

Po trzęsieniu ziemi Skopje odbudowano w nowoczesnym wydaniu

Po trzęsieniu ziemi Skopje odbudowano w nowoczesnym wydaniu

Skopje zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Spodziewałam się trochę zaniedbanego, brudnego miasta, może jak większość europejskich miast. To, co zastałam przerosło moje oczekiwania. Może i miejscami widać w mieście lekką biedę (Macedończycy zarabiają proporcjonalnie znacznie mniej od Polaków, ale też wszystko mają tańsze), ale nie przysłoniło to obrazu dobrze odnowionego miasta, które ciepło nas przyjęło na progu macedońskiej wyprawy.

Autor tekstu i zdjęć: Michalina Krzemień

Galeria Zdjęć

Pozostałe artykuły dotyczące Macedonii Północnej:

Tryptyk Macedoński #2 Kanion Matka

Tryptyk Macedoński #3 Jezioro Ochrydzkie